Kontrowersyjny autobus w Sevilli – wolność słowa?

Po całej Hiszpanii jeździ pomarańczowy autobus z napisami (w wolnym tłumaczeniu 😉 „Chłopcy mają fujarkę, dziewczynki muszelkę, nie daj się oszukać”. Wszędzie praktycznie jest zbanowany, obrzucany kamieniami i jajkami. On tylko jeździ, nie ma żadnych manifestacji ani zamontowanej tuby z głośnym przekazem. W Madrycie został zatrzymany pod zarzutem niezgłoszenia bycia reklamą (?).

Generalnie przekaz akcji organizacji Hazteoir.org (niech cię usłyszą) polega na przeciwstawieniu się tzw. „indoktrynacji seksualnej” w szkołach, czyli nadmiernemu przypisywaniu uwagi do ideologii tzw. „gender”. Organizatorzy tłumaczą, że od dziecka zamiast wzmacniać w dzieciach poprzez propagowanie zachowań właściwych danej płci, wprowadza się dzieci w wątpliwość oraz wzmacnia „jednopłciowość”. Przykładem realizacji proponowanych w ww. temacie ustaw jest zniesienie w szkołach oddzielnych łazieniek dla chłopców czy dziewczynek, czy mundurków różnych w zależności od płci.

Temat jest kontrowersyjny, bo dotyczy nieletnich.

Jeśli chodzi o dorosłych, zgadzamy się co do tego, że dyskryminacja jest zła i każdy dorosły może swobodnie decydować, czy chce być kobietą czy mężczyzną oraz jeśli ma na to ochotę, poddać się operacji zmiany płci.

Tymczasem chodzi m.in. o to, żeby dać taki wybór dzieciom. Czyli dziecko może decydować samo, jeśli np. chłopiec czuje się dziewczynką, że chce korzystać z damskiej toalety.

Podałam taki przykład, bo jest on dosyć przejrzysty i dobrze obrazuje, o co chodzi w tej ustawie. Akcja Hazteoir.org jest nagłaśniana w mediach jako nawoływanie do nienawiści, przejaw homofobii oraz dyskryminację niepełnoletnich transwestytów. Organizatorzy bronią się mówiąc, że to rodzice, mając szereg obowiązków w stosunku do swoich dzieci, powinni mieć prawo do edukowania ich zgodnie ze swoim sumieniem. Twierdzą też, że kampania ma na celu zwrócenie uwagi na podstawowe prawa natury. W odpowiedzi władze miast, gdzie jeździ autobus, wywieszają tęczowe flagi jako znak solidaryzacji z LGBT.

 

Organizacja ma korzenie katolickie i prawicowe, tak więc na tym tle od razu jest witana z niechęcią przez większość zwolenników gender. No ale cóż, tam gdzie coraz więcej prawa o decydowaniu o sobie przyznaje sie nieletnim, coraz więcej autorytetu zabiera się rodzicom, jednocześnie oskarżając ich o wszystko co jest nie tak u ich dzieci, tam ci nieletni są coraz bardziej emocjonalnie rozchwiani,  niezdecydowani i niezaradni życiowo.

Czyli jest wolność słowa, czy nie ma? Geje mogą manifestować swoją odrębność, ale hetero już nie?

Podziel się na:
  • Print
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • LinkedIn
  • Twitter