san fermin festival 2014-004

San Fermin festival 2014 – wątpliwa rozrywka

San Fermin festival 2014 pisze Ula: Hiszpanie bywają dziwni…

san fermin festival 2014… a konkretnie młodzi mężczyźni  którzy w imię pomacania cycków nabzdryngolonych szampanem łatwym dziewczyn, gotowi są ryzykować zdrowie i życie. No dobra, przemawia przeze mnie matka, zarówno córki, jak i syna i włos się jeży na głowie, jak ogląda się to dziwne widowisko, na które wcześniej jako absolwentka Iberystyki patrzyłam po prostu z zaciekawieniem. Ale takich widoków, jak na filmie poniżej się nie spodziewałam….

San Fermin to coroczna fiesta patrona Pamplony (w Polsce nie wiedzieć czemu tłumaczona jako Pampeluna) – św. Fermina w  dniach 6-14 lipca. Zaczyna się od wielkiej imprezy „chupinazo” z udziałem przedstawicieli władz miasta, z których wybrany zasłużony odpala racę na Plaza de Consistorial pod miejskim ratuszem. Całonocna balanga, tańce i śpiewy kończy się ok 8 nad ranem. Tygodniowa fiesta to wieczorne corridy de toros, ale rozsławione tym, że byki najpierw przeganiane są ze swojej hodowli ulicami miasta aż do areny, czyli na plac walki z bykami. Przeganiane są dosłownie luzem, razem z nimi biegną właśnie odważni (moim zdaniem z mocno uszkodzonym mózgiem) młodzi ludzie, ubrani na biało i z czerwonymi chusteczkami.

san fermin festival 2014Oczywiście chodzi o to, żeby nie dać wziąć na rogi, a nie poturbować, ale to się raczej nie udaje tym, co biegną w „pierwszym rzędzie”. Ciekawa jestem Waszych opinii. Czy również uważacie, że to męczenie zwierząt? Wołowiny, która przed zamienieniem się w steka, ma szanse ulżyć sobie na głupim człowieku i przejść na tamten świat w bohaterskich warunkach, a nie jak to bywa np. w ubojniach brrr… rytualnych…?

Sen Fermin festival 2014 to okazja wypromowania renomowanych hodowli byków: Miura, Dolores Aquirre, Jandilla, Torrestrella, Fuente Ymbro, Victoriano del Rio, Adolfo Martin y Garcigrande, razem  76 byków. Dystans do przebiegnięcia 875 m,  nie trzeba się rejestrować, udział – uwaga ;)! – gratis!. Zbiórka o 7.30, encierro czyli gonitwa zaczyna się o 8.00. Pierwsza raca oznajmia rozpoczęcie encierro. Druga, że wszystkie byki z danej gonitwy, a jest ich po 6 sztuk byków i 6 sztuk krów, są już na ulicy. Trzecia zapowiada finał, czyli byki są na plaza de toros, gdzie jeszcze trwa zapędzenie ich do boksów. Czwarta raca to wszystkie byki w boksach. Wieczorem odbywa się normalna corrida.

san fermin festival 2014-001

San Fermin festival 2014 jak wszystkie ma cały swój zestaw zasad: jeśli upadniesz, nie podnoś się, słuchaj pasterzy z kijami, którzy Cię będą asekurować w miarę możliwości. Kiedy byki przebiegną, jesteś uratowany, ale już nie biegniesz za nimi. W niedzielę corrida jest najszybsza i dobiegnięcie na arenę jest tak spektakularne, jak niebezpieczne. Nie możesz biec pod wpływem alkoholu (taaa…. nie wiem, jak można zdecydować się na to na trzeźwo) , nie możesz mieć plecaka, kamery, elementów, które mogą narazić innych biegnących.

san fermin festival 2014.59

Byki biegną ulicami, które są ogrodzone wysokimi płotami. Po zakończeniu gonitwy policja zamyka wszystkie wejścia i na noc nie wolno tam nikomu przebywać, tylko serwis sprzątający.

Przeciętny byk waży ok 600 kg i jest uzbrojony w duże rogi, którymi może zrobić dużą krzywdę. Dystans to ok 2-3 minuty, ale praktycznie niemożliwe jest zarówno fizycznie, jak i z powodu skomplikowanych tras, przebiec całość od początku do końca. Zwłaszcza że biegnących są setki.

San Fermin festival 2014 to zjawisko, którego kompletnie nie rozumiem. Tak jak corrida,  to co innego, tu jest wymagana technika, sztuka, są całe rytuały, tak taka gonitwa to dla mnie po prostu głupota.

Zobaczcie fotki z San Fermin festival 2014:

san fermin festival 2014-002    san fermin festival 2014.09 san fermin festival 2014-004

Czy może trochę przesadzam?

Podziel się na:
  • Print
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • LinkedIn
  • Twitter