Tajemnicze zamieszanie energetyczne

idea conceptLuty to najwyraźniej okres dopinania poprzedniego roku rozliczeniowego przez hiszpańskiego molocha energetycznego.

Pojawiają się jakieś tajemnicze odłączenia od prądu, wezwania do ponownego zapłacenia, wcześniej opłaconych faktur. Hiszpanie mówią, że to nic nowego, i że lepiej się do tego przyzwyczaić.

Gdy świat wstrząsany jest informacjami dotyczącymi walki o wpływy w hiszpańskim koncernie, o tym, że Włosi chcą wykupić aby Niemcy nie mogli wykupić, a amerykański bank wykupuje i każdy coś chce wykupić, to na domowym podwórku toczą się zupełnie inne rozgrywki.

Prawdopodobnie bałaganiarstwo i brak winnych pomiędzy podmiotami zaangażowanymi w sprzedaż energii elektrycznej, prowadzą do panicznych zachowań na początku każdego roku. Jeśli gdzieś płyną pieniądze szerokim strumieniem tam zaczynają jak grzyby powstawać różne spółki, znamy to dość dobrze z polskich realiów. Spółka hurtowo sprzedająca prąd, spółka obsługująca liczniki, spółka obsługująca kable, spółka od skrzynek, od bezpieczników, od złączy, od drukowania faktur, od zaklejania kopert. Każdy się ogrzeje przy tym ogniu, bo jak klient nie płaci to się mu odcina dopływ i po takim szantażu pewnie zapłaci.

To jednak nie jest takie proste. Jak się zastanowić, to jeśli ktoś nie płaci mając świadomość, że mogą mu odciąć prąd, to pewnie nie zapłaci wcale. A pieniądze w kasie muszą się skądś znaleźć, a skąd je wziąć? No od tych co płacą, bo oni mają pieniądze a tak samo się boją, jak im się odłączy prąd. To żadna nowość. W lutym postraszą odłączeniem, ściągną kasę, w kwietniu przeproszą, w maju opadną zmęczeni w fotelach, nabałaganią do grudnia, w styczniu zaczną szukać pieniędzy, w lutym…

W zeszłym roku podobnie zagrali w bambuko czekając do planowanych podwyżek stawki za energię elektryczną, nie spisywali liczników przez kilka miesięcy wstecz, naliczali ryczałt za najniższą konsumpcję aby dowalić wyrównanie po nowych, wyższych stawkach.

Jedyną bronią jest składać na nich zażalenia, bo inaczej co roku będzie coraz większy cyrk. Choć z drugiej strony, jeśli ktoś wyszarpie od nich odszkodowanie, to faktycznie wyciągnie te pieniądze od pozostałych użytkowników. Jak zawsze, gdzie się nie odwrócić to dupa z tyłu…

Podziel się na:
  • Print
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • LinkedIn
  • Twitter