Torre Sevilla, czyli jak zapowiadaliśmy – sprawdziliśmy!

Niedawno otwarty  superwieżowiec, Torre Sevilla: co warto, co nie warto:

Torre Sevilla #torresevilla

Zgodnie z zapowiedzią, zabraliśmy Grzesia w teczkę i wybraliśmy się na wycieczkę.

Nie ma co się za bardzo rozwodzić, bo recenzji, fotek i opinii w necie jest dużo. Tutaj jest informacja z pierwszej ręki. Żeby tak na dobrą sprawę wszystko obejrzeć jak na razie trzeba być klientem hotelu. Nowoczesne windy dają akces tylko w miejsca, które są określone na Twojej karcie-kluczu do pokoju. Czyli Restauracja, Spa, Gym i Twoje piętro hotelowe, Recepcja i Parking. Dostęp do „Roof Top” czyli tarasu na najwyższym 37. piętrze jest poprzez oddzielną windę, z Restauracji albo Spa. Jako goście hotelowi zatem mogliśmy podziwiać widoki, chociaż wczoraj było dosyć pochmurno i Mirador, czyli ten punkt widokowy był zamknięty, to już dzisiaj piekna widoczność i efekt „wow”.

Eurostars 5 gwiazdek, czyli dosyć luksusowy.

Wybraliśmy Junior Suite, chyba najlepsza opcja dla pary z dzieckiem. Dwie połączone albo oddzielone przesuwanymi, wydaje się dosyć dźwiękoszczelnymi drzwiami, sypialnie, dwie łazienki, jedna z wanna-jackuzi i oddzielnym prysznicem. Panoramiczne okna, elektrycznie opuszczane rolety, dwa telewizory, jakby ktoś chciał oglądać coś poza widokami za oknem ;). Obsługa bardzo dobra, lampka nie działała, ale zaraz po telefonie pojawił się gościu z „maintenance”, po zakwaterowaniu się przyjechały szaszłyki owocowe, a po 20.00 babeczka z „rozścielaniem” łóżek. Wszystko poprawnie.

Jeśli chodzi o bar, również byliśmy bardzo zadowoleni. Chociaż kuchnia była zamknięta, dostaliśmy pizzę i sałatkę Cezar, sprawdziliśmy Japanese Martini i Manhattan i również wszystko OK 🙂

Restauracja El Duende

otwiera się o 21.00, byliśmy pierwszymi gośćmi już o 20.30 , bo podobno mieli komplet rezerwacji, ale za napiwek cośtam przesympatyczny Enrique z baru wynegocjował, że mamy mieć stolik. Restauracja nie jest duża, za to napuszona, jakby była co najmniej na 40. piętrze Harrodsa. Obsługa politycznie poprawna, ale bez absolutnie żadnej wczuwki, ot pracownicy, odbębniający szychtę w kopalni 120 m do góry. Na sympatię zasłużył pan polewający wodę mineralną za 3euro, resztą obsługi niestety dramatycznie sztuczna. Na pytanie: jak wszystko i odpowiedź (chyba rzadką): „bien”, w sensie „ no … dobrze”, szefowa sali próbowała coś wyciągnąć robiąc kocie ruchy, ale co my jej mieliśmy powiedzieć… Że polędwica w cenie 32 euro za danie jak poniżej na fotce, to lekka przesada, nawet jak na te 5 gwiazdek? Ze pizza margarita za 14 euro, czy Tanaka z tuńczyka „al punto” na zimnym talerzu w cenie 28 euro to brak szacunku do gościa? Okej, jest kelnerka polewająca wodą pęczniejące serwetki pod wytarcia rąk, to na serio coś co ludzie, stołujący się w 5***** restauracjach traktują jak wyznacznik jakości?

Bueno, jedzenie było naprawde bardzo smaczne, jednak stosunek ceny do jakości i okoliczności towarzyszące sprawiają, że jeśli chodzi o restaurację, to nie do do końca wszystko polecamy.

Oprócz hotelu i biur, Torre przylega do centrum handlowego oczywiście ze sklepami itp, ale to nas akurat jakoś tak bardzo nie interesowało :D. Dojazd do centrum Sevilli mega, na piechotkę mnóstwo atrakcji w okolicy, Torre de Oro, Giralda, Plaza de España, Plaza de Armas, na zapleczu kina, czyli można przejść się na niezapomniany wieczór po stolicy Andaluzji.

Reasumując, świetne miejsce widokowe, z którego Sevilla nabiera innego znaczenia. Wręcz, odkrywa się ją! Na nowo lub na staro. Nam się mega podobało! Już wkrótce mówią, będą dostępne wejściowki na Taras Mirador na 37 piętrze bez wymogu kwaterowania się w hotelu czy rezerwowania kolacji w restauracji. Kontakujcie się w celu sprawdzenia, gdzie się można aktualni dostać 🙂

Oczywiście, będziemy trzymać jak zwykle palec na pulsie i sprawdzać wszystko dla WAS!

Podziel się na:
  • Print
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • LinkedIn
  • Twitter