Weekendowy wypad i szef kuchni wychodzi

Odebranie dziecka z obozu scoutowego nie może być o tak. Szczególnie, jeśli drużyna zakwaterowała się w przepięknym miejscu w górach, pomiędzy trzema jeziorami o krystalicznej wodzie. Nie obyło się więc bez ruszenia kampera i wykorzystania reszty soboty na nacieszenie się coraz bardziej samodzielnym małym scoutem w pięknych okolicznościach andaluzyjskiej przyrody 😉

Nowy lokator, czyli papużka nimfa, Zenek, oczywiście towarzyszył nam w trakcie podróży ;). W niedzielę rano zaś przebazowaliśmy się na nasze kolejne ulubione miejsce, już opisywane tutaj, camping Bahia de la Plata. Naszym zdaniem, na najlepszej plaży Zahara de los Atunes, pomiędzy Tarifą a Barbate, Costa de la Luz, zwaną hiszpańskimi Karaibami.

Super dzień na plaży, jak widać na fotkach, woda rewelacyjna, temperatura w sam raz i na pływanie i na opalanie. Na kolację w celu poszukiwania nowych smaków do kuchni Hacjenda Atmosfera wybraliśmy się do campingowej restauracji. Ponieważ wcześniejszy obiad bardzo nam smakował, poprosiliśmy, aby szef kuchni zapodał nam trzy swoje popisowe dania. Na takie coś szef sam do nas wyszedł poznać się i przedstawić swoje propozycje. Chyba nie często zdarza się mu coś takiego ;).

Roberto Vera nie wygląda jak typowy chef ;). 25 latek z tatuażami i wesołą koszulka, z profilem na Facebooku i … też mieszka w Sewilli.  Do naszego menu włączamy sałatkę curry z langostinos i buraczkami. R e w e l a c j a :). Jako że między szkoleniami i grupami gości mamy sporo pracy na terenie Hacjendy, to może znowu się wyrwiemy za tydzień.

Podziel się na:
  • Print
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • LinkedIn
  • Twitter