Wybory w Andaluzji zatrząsły Hiszpanią

Santiago rekonkwista Andaluzję

O polityce rzadko, ale okazja słuszna tym razem. Jak wiadomo, Andaluzja należy do najbiedniejszych, głównie rolniczych regionów Hiszpanii. Być może coś w tym jest, że od 40 lat nieprzerwanie rządzili tu socjaliści. Lokalsi we wczorajszych wyborach do parlamentu andaluzyjskiego powiedzieli stop.

Wybryków samozwańczego premiera Sancheza z przyjmowaniem nielegalnych imigrantów na prawo i lewo, otwarciem opieki medycznej  dla absolutnie wszystkich po równo, sadzeniem się ostentacyjnym ze swoim sfałszowanym doktoratem i ministrami z problemami z Hacjendą, wreszcie podróżowaniem rządowym Falconem na koncert w Benicassim itp itp przynajmniej w Andaluzji ludzie mają dość.

Zgodnie z przewidywaniami, na scenę polityczną z impetem wkroczyła partia prawicowej prawicy VOX ( ci zieloni), więc z Ciudadanos (pomarańczowi) i Partido Popular (niebiescy), czyli podobna dosyć do siebie centroprawica mają większość absolutną. Susana Diaz zwana baronową i Teresa z antysystemowego Podemos mogą sobie liderować opozycję.

Nic dziwnego. Sytuacja miękkiego zarządzania kryzysem w Katalonii, słabość sądownictwa, afery korupcyjne w PP i PSOE daje szansę młodym, obiecującym partiom. Jeszcze nie skorumpowanym ;). Ciudadanos już teraz wygrało wybory w Katalonii, ale nie mają większości, co może zmienić się w następnych wyborach w maju 2019. VOX uważany jest za ultraprawicę, nawet Le Penn pogratulowała liderowi Vox Santiago Abascalowo, ale trudno powiedzieć tak do końca… Przestudiowaliśmy ich program: zmniejszenie podatków, centralizacja władz na rzecz ograniczenia władz autonomii i stop nielegalnej imigracji. To główne założenia, podobno fałszywe, podobno trumpistowskie. Będziemy obserwować.

W każdym razie Sanchez lepiej niech już się pakuje, a Katalonia zacznie wybijać sobie z głowy idee separatystyczne.

Podziel się na:
  • Print
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • LinkedIn
  • Twitter
Opublikowany w News